Inspiracje

"Szczęście jest kwestią nawyku" (Arystoteles). Codziennie przypominam sobie, jaki piękny jest świat, ilu wokół jest dobrych ludzi i cieszę się z ich szczęścia. Dzięki temu też jestem szczęśliwa!


  SKOMENTUJ

Drodzy Czytelnicy, Drodzy milośnicyAfryki

Witam Was na mojej stronie. Stworzyłam ją po to, by pokazać jak piękny w swej różnorodności jest świat. Podczas warsztatów i spotkań z dziećmi, młodzieżą i dorosłymi zawsze jestem pytana o inne religie i kultury. Zawsze staram się pokazać jak najwięcej podobieństw, wytłumaczyć różnice. Dlatego i tutaj znalazła się zakładka RELIGIE ŚWIATA. Wiele osób pyta o szamanizm i ezoterykę. Wyjaśniam czym są w zakładce WIEDZA TAJEMNA. Szamanizmem i ezoteryką zajmuję się też naukowo, piszę pracę doktorską.
         Chcę również dać Wam szansę zobaczenia na własne oczy przestworzy, które przemierzali Wiktoria i Robert, Dagmara i Michael wędrując za głosem sangomy oraz Bella i William a potem Anna z Davidem przeżywający prawdziwą gorączkę uczuć w żarze Sahelu. Są to miejsca magiczne, pełne prastarej mocy. Miejsca, w których żyją sangomy, hogoni i inni szamani. Miejsca, w których duchy przodków odwiedzają nas żyjących i udzielają nam rad.

Wędrówka przez życie

Nie piszę książek podróżniczych. Moi bohaterowie zmagają się z problemami i dojrzewają do ważnych decyzji – miłości, przyjaźni, wiary w Boga lub wyższą energię. Każdy może nadać Jej własną nazwę. Czemu umieszczam akcję w Afryce? Bo w Afryce biały człowiek zderza się z czymś, czego nie ma w Europie – CZASEM. A gdy mamy do dyspozycji czas, nasze myśli w końcu mogą wyrwać się na wolność i zaprowadzić nas w całkiem nieoczekiwane miejsce…

Moje Sny

Pisanie przyszło do mnie późno, choć szaman powiedziałby, że w najodpowiedniejszym momencie. Czasami w naszym życiu coś musi się wydarzyć, zmienić w bardzo widoczny sposób, byśmy obrali inną drogę niż dotychczas. Tak było ze mną, tak jest z bohaterami moich książek. Nie planowałam napisania „Za głosem sangomy”, ta książka urodziła się sama w moich snach. No, może nie do końca sama... Ktoś mi te sny przysłał. A gdy w końcu usiadłam i spisałam kilka pierwszych rozdziałów, wiedziałam, że już nie mogę i nie chcę się zatrzymać. Pokochałam moich bohaterów, zaufałam sangomie, tak jak kiedyś, w Afryce Południowej zaufałam pewnemu szamanowi, który wskazał mi ścieżkę w życiu. Staram się nią kroczyć. „Za głosem sangomy” i „Żar Sahelu” są częścią mojej wędrówki.

To niesamowite, jak moja praca doktorska nad szamanizme pd-afrykańskim oraz podróż do krainy sangom mnie zmieniły. Nabrałam pewności siebie, rozliczyłam się z przeszłością, oczyściłam z niepotrzebnej złej energii. Napełniłam się światłem, bez względu na okolicznosci każdego dnia zapisuje w kalendarzu dobrą, pozytywną myśl. Sangoma powiedziała, że mam tak czynić każdego wieczoru i wielu europejskich psychologów udziela tej samej rady. Dlatego postanowiłąm organizować wyprawy do sangom, tych którę znam i którym ufam. Jestem pewna, że czas spędzony z sangomami w Górach Smoczych, z dala od miejskiej cywilizacji zrobi dobrze każdemu. Zobacz, jak się czułąm, gdy pierwszy raz zawitałam do sangom i jak każdego dnia wzlatywałam wyżej i wyżej ku radości życia :-) Mogę Cię tam zabrać :-)

  oklZar  

Wyjazd do Afryki przyszedł nagle i oczywiście nie miałam pojęcia, że jego efektem będzie powstanie moich dwóch książek – „Za głosem sangomy” i Żaru Sahelu”. Decyzję musiałam podjąć w ciągu jednej nocy, potem nie mogłam jej już zmienić. Myślałam, ze nic mnie nie zaskoczy, bo przecież urodziłam się na Sri Lance, dzieciństwo spędziłam w Pakistanie, no i jestem absolwentką orientalistyki. Jak to zwykle z zarozumialcami bywa, dostałam po nosie. I to jak!

Na szczęście ten wyjazd na 2,5 roku zmienił moją percepcję świata. Od tamtej pory już nic nie jest takie samo. Niby codzienne życie toczyło się wokół codziennych spraw – wychowywania dzieci, nadrabiania z nimi polskiej szkoły, szkoły dla obcokrajowców, w której szlifowałam mój angielski, i tego wszystkiego, z czego składa się życie kobiety, ale zaczęłam spotykać ludzi, dla których życie było czymś więcej. Ludzi, którzy zadawali głębokie pytania i starali się znaleźć na nie odpowiedź poprzez medytację, studiowanie innych religii, szamanizm. To był ten świat, którego całe życie intuicyjnie szukałam. I podczas moich studiów orientalistycznych i czytając święte księgi różnych religii.

Gdy mieszkałam w Afryce, nie myślałam o napisaniu książki. To przyszło później. Moje wspomnienia z tego miejsca, niezwykli ludzie, którzy stali się częścią mojej rzeczywistości, medytacje o życiu i czasie, krajobrazy, które wniknęły w mą pamięć i nigdy nie zblakną – to wszystko ułożyło się w jedną całość. Afryka to dziwne miejsce, a bycie kobietą w Afryce to sport ekstremalny. I bynajmniej nie dotyczy to Afrykane żyjących w buszu, ale też Europejek, które przyjeżdżają tam "na trochę". Teraz śmieję się z wielu zdarzeń, ale wtedy doprowadzały mnie do szału. Np. występowanie o roaming, który działa potem wedle woli pana z firmy telefonicznej. W moim przypadku pan uznał, że jako kobiecie, wystarczy mi roaming na odbiór. Zadzwonić już nie mogłam... Albo gdy w marcu 2013 prowadziłam badania naukowe pod katem mojego doktoratu, musiłam podać adres osoby zameldowanej w RPA, by kupić kartę pre-paid.  Brak paliwa na stacji benzynowej? A kogo to dziwi?! Ważne, że jej nie zamknęli i parę osób ma pracę!

Takie przygody zdarzały mi się dość często i gdy pisałam „Za głosem sangomy” i czytałam dziesiątki książek o kulturach Afryki, nagle wszystko zaczęło układać się w jedną spójną całość. Nie dość, że zrozumiałam, że bycie szczęśliwym w innej kulturze oznacza jej przyjęcie (niekoniecznie akceptację, ale przyjęcie i niebuntowanie się, bo szkoda nerwów – i tak nikogo nie zmienię), to jeszcze zakochałam się w Afryce. To, co się wydarzyło, przeżycia moje i ludzi, którzy zechcieli się ze mną podzielić swym życiem, zapuściło korzenie w mojej duszy i nie chciało odejść. Chciało, bym podzieliła się swymi myślami i obserwacjami ze światem. Wtedy zaczęłam pisać.

W połowie pisania „Za głosem sangomy” zauważyłam, że postacie w tej książce żyją własnym życiem. Uwierzcie mi, to cudowne uczucie, gdy bohaterowie wymykają się spod kontroli autora! Przydarzyło mi się również w połowie „Żaru Sahelu”. William jest na przykład taką postacią. Miał być tylko kolegą Belli, z kimś przecież musiała się zaprzyjaźnić. Ale nagle zrozumiałam, że spośród wszystkich postaci to właśnie on przechodzi największą przemianę. William, który pierwszy raz przyjechał do Afryki i nic o niej nie wie, zderza się nie tylko z pięknem tego kontynentu, ale i całym jego okrucieństwem, a co najważniejsze z silną osobowością, jaką jest Bella i uczy się wyrażać prawdę o sobie. Dwoje młodych ludzi zaskorupionych we własnych problemach i ukrywających przed światem prawdziwe ja, nagle zderzyło się ze swą odmiennością i nawzajem zaczęło stymulować i zmieniać. Zwłaszcza William. Zapukał do mej wyobraźni i upomniał się o swe prawa. Musiałam przeredagować książkę, dając mu więcej czasu i przestrzeni.

Zaprzyjaźniam się z moimi bohaterami, ich życie staje się niejako częścią mojego. Czasami, już po wydaniu książki, zaczyna mi ich brakować i wtedy biorę do ręki własną powieść i odszukuję fragmenty, które są mi szczególnie bliskie i od nowa przeżywam ich radości i rozterki. Największą przyjemność sprawiają mi więc maile od czytelników, którzy doświadczają czegoś takiego obcując z moimi książkami. Chyba nie może być większej radości dla autora! Naprawdę lubię, gdy ludzie do mnie piszą. Serdecznie Was do tego zapraszam, bez względu na to, co chcielibyście mi przekazać ;-)

Co mnie pociąga w Afryce? Wielokulturowość, której mi w Polsce bardzo brakuje. Zróżnicowane obyczaje, obrzędy, przenikanie się religii i tradycji, łączenie ich, wzajemne inspirowanie. Uśmiechnięci ludzie (bez względu na statystyki mówiące o wysokiej przestępczości). Piękne góry, afrykańskie słońce i od razu czuję się szczęśliwsza. To zdjęcie wykonane w Lesotho, w kraju, w którym spotkałam najbardziej zwariowaną sangomę w swoim życiu. Ona uważała nie za zupełną wariatkę, a to ogromny komplement w ustach sangomy! Cytuję: „Wariatki mają jaja by zostać sangomami!” Cóż lepszego mogła mi powiedzieć sangoma?!

Mój drugi pobyt w Południowej Afryce był już zupełnie inny. Pojechałam tam w konkretnym celu: zebrać materiały do pracy doktorskiej. I choć każdy dzień miałam dokładnie zaplanowany, zaraz po wylądowaniu w Johannesburgu musiałam się przestawić na African Time, czyli – kolokwialnie mówiąc – wrzucić na luz. I całe szczęście, bo stresu mu w życiu nie brakuj! Szybko zrozumiałam, że Afryka mi znacznie więcej do zaoferowania niż tylko wywiady z sangomami – moja podróż zamieniła się w prawdziwą duchową wyprawę. Opisuję ja Tu: http://www.podolecka.com/pocztowki.html. Wiem jedno, wrócę do Afryki jeszcze nie raz. Mam plany zawodowe z nią związane i czekają tam na mnie przyjazne dusze. Bardzo, bardzo chce wrócić. Choćby po to, by znów ujrzeć zapierające dech w piersiach pejzaże Gór Smoczych;-)

Ad esempio, spiegano gli esperti, si puo prendere senz’acqua, sia a stomaco pieno che a digiuno, fa effetto in pochi minuti, e si puo portare dietro proprio come si farebbe con una confezione di mentine, senza imbarazzo.doxa pharma, in una recente indagine presentata oggi a milano, ha dapoxetina generico sondato che ben il 30% degli uomini sperimenta ansia da prestazioni sessuali, il 20% del campione intervistato non e priligy generico forum affatto soddisfatto della propria vita sessuale.

Alcune farmacie priligy funziona infatti lo preparano nel proprio priligy generico laboratorio galenico (clicca sul link alla fine di questo articolo per visualizzare la lista completa delle farmacie).

Normalmente l’eccitazione sessuale priligy acquisto nelle donne e accompagnata da un afflusso di sangue agli organi genitali comprar priligy en farmacia e dalla secrezione di lubrificanti vaginali.

Di dapoxetina generico particolare interesse per la tipizzazione dei noduli mammari e l’integrazione dell’ecografia priligy senza ricetta con l’elastografia, metodica di recente introduzione in grado di differenziare con elevata accuratezza i noduli elastici, usualmente benigni, dai noduli anelastici, da considerare dubbi o sospetti sino a prova contraria.

E cio in quanto si e registrato qualche inconveniente per dove comprare priligy originale particolare priligy originale vendita intolleranza al liquido.

Per questo diciamo che un trauma irrisolto tende a “complessizzarsi”, dando vita a modalita di relazione disfunzionali con se stessi, con gli altri e con la realta interna, che priligy funziona priligy dapoxetina possono diventare la base di sintomatologie diverse.

I ragazzi vendita propecia line propecia vendita on line e il sesso, ne sanno piu dei genitori?

Particolari vendita viagra italia e apposite tecniche mentali possono anche aiutare notevolmente nel potenziare la spinta psicologica dell’eccitazione mentale, durante il dove acquistare viagra in italia rapporto sessuale.

Ma il vibratore ha un quarto di nobilta, una origine aristocratica che non tutti conoscono e che ha a che viagra generico vendita online fare molto con la salute, soprattutto mentale viagra vendita online italia della donna.

Infine, questo viagra in farmacia prezzo liquido, viene venta de viagra en tepito spinto fuori dal corpo dell’uomo attraverso l’uretra.

Highlights