Inspiracje

"Szczęście jest kwestią nawyku" (Arystoteles). Codziennie przypominam sobie, jaki piękny jest świat, ilu wokół jest dobrych ludzi i cieszę się z ich szczęścia. Dzięki temu też jestem szczęśliwa!


  SKOMENTUJ

Dziennikarze często proszą mnie o szczegóły biograficzne. Oto garść danych, które mogą się do czegoś przydać;-)

Urodziłam się 8 grudnia 1970 roku na Cejlonie, obecnie zwanym Sri Lanką. Mój tata był chemikiem i pracował najpierw tam, potem w Pakistanie, gdzie chodziłam do przedszkola. radzieckiego przedszkola, bo takie było obowiązkowe dla dzieci z bloku komunistycznego, nawet gdy rodzice nie byli dyplomatami. Automatycznie, moim ulubionym językiem był rosyjski, bo dzieci zawsze na swój główny język wybierają język rówieśników. Tak jak w RPA moje córki rozmawiały przede wszystkim po angielsku, tak jak chciałam po rosyjsku, a Bella (bohaterka „Żaru Sahelu”) po angielsku. Wiem, jaki to wysiłek zmusić dzieci do mówienia w języku ojczystym w innym kraju, więc chylę czoła przed wszystkimi rodzicami, którym się to udaje. Dzieci po prostu nie chcą różnić się od swoich rówieśników.      

Do szkoły podstawowej i liceum chodziłam w Gdyni. Podstawówki nie znosiłam, liceum uwielbiałam. Miałam wspaniałą polonistkę i historyczkę i znajomych, z którymi mam kontakt do dziś. Studiowałam orientalistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim, co było dla mnie naturalnym wyborem. Nie tylko ze względu na miejsce urodzenia, ale i książki, które czytałam od najmłodszych lat i, które wykształciły we mnie chęć odkrywania innych kultur i religii. Dzisiaj tę pasję przekazuje własnym córkom.      

Chciałam być archeologiem, potem dziennikarzem, w końcu po studiach zdałam sobie sprawę, że do Indii nikt mnie nie wyśle i podjęłam pracę w międzynarodowych korporacjach. Zajmowałam się marketingiem i sprzedażą, ale nigdy nie była to moja pasja. Z radością więc przyjęłam propozycje wyjazdu do RPA na kontrakt mojego męża. W efekcie powstało „Za głosem sangomy” a potem „Żar Sahelu”.    

Od października 2010 roku jestem słuchaczem studiów doktoranckich na afrykanistyce Uniwersytetu Warszawskiego. Przygotowuje doktorat na temat szamanizmu i New Age południowoafrykańskiego. W roku akademickim 2011/2012 prowadziłam zajęcia ze studentami na temat szamanizmu i praktyk magicznych w Afryce i Azji.
Marzec 2013 spędziłam na badaniach naukowych w RPA. Mieszkałam w wiosce sangom, przejechałam samotnie ponad 2.000 km i rozmawiałam z szesnastoma sangomami. Wzięłam udział w warsztatach szamańskich, pogłębiłam wiedzę dotyczącą medytacji i czerpania energii z Matki Natury, poznam lepiej środowiska ezoteryczne i mistyczne RPA. Swoją wiedzą naukową wykorzystuję w pisaniu pracy doktorskiej, duchową w pomaganiu ludziom, w budowaniu świadomości, ze ludzie i przyroda to jedność. Relacja a tej niezwykłej podróży znajduje się tu:  http://www.podolecka.com/pocztowki.html.        

Jaka jestem? Staram się być radosna mimo przeciwności losu. Uważam, że pesymizm to najłatwiejsza ścieżka w życiu. A jakaż ona jest nieprzyjemna! To żaden wysiłek widzieć świat w ciemnych barwach i smętnie snuć się przez życie. Dla mnie to powolne umieranie, ja zaś śmierć widzę jako przygodę otwierający nowy etap życia mojej duszy… Więc po co umierać powoli za życia, płacząc i poddając się złu, skoro można żyć pełnią życia a potem wejść przed drzwi śmierci w nową przygodę? Tak, jestem optymistką i jestem z tego dumna ;-)       

Poniżej zamieszczam linki do jednego z wywiadów. Linki do relacji ze spotkań znajdują się w zakładce http://podolecka.home.pl/Podroze.html a do recenzji książek w zakładce http://www.podolecka.com/ksiazki.html . Dziękuję za poświęcony mi czas;-)

http://takijestswiat.blogspot.com/2011/0/agnieszka-podolecka.html

Highlights